Oświetlenie ma naprawdę olbrzymią moc.

Jeżeli tylko nauczymy się nim właściwie posługiwać, jesteśmy w stanie wyłącznie z jego pomocą odmieniać swoje domowe wnętrza i robić to naprawdę niskim kosztem, a też i niskim nakładem pracy. Bo trudne to nie jest. Musimy tylko odkryć, jak działa światło i popatrzeć, w jaki sposób wykorzystują je doświadczeni architekci wnętrz. To oni najlepiej doradzą nam w kwestii tego, jaka lampa do małej łazienki byłaby idealnym wyborem. Musimy tylko ich posłuchać i skorzystać z udzielanych przez nich rad. Przede wszystkim zdajmy sobie sprawę z tego, że oświetlenie ma znaczenie. Gdy już nauczymy się je doceniać, sami nabierzemy ochoty na to, by rzeczywiście używać go w różnych wnętrzach, w pewien sposób nawet się nim bawiąc.

Ciasne pomieszczenia domagają się światła o odpowiednim zabarwieniu.

Optymalną temperaturą barwową dla światła zastosowanego w małej łazience będzie min. 4000 K, a maksymalnie 5500 K. Oscylujmy gdzieś między tymi dwoma wartościami. Następnie spróbujmy stworzyć ogólny układ całego oświetlenia, dzieląc go na trzy podstawowe strefy. Pierwszą z nich stworzy światło główne. Najpewniej będzie to po prostu jakiś jeden większy plafon przymocowany do sufitu albo ewentualnie kilka podobnych punktów tworzących na suficie jedną prostą linię. Druga strefa to natomiast lampy do małej łazienki, które mają za zadanie oświetlić lustra. Umieszczamy je tuż nad nimi albo po ich bokach i dbamy o to, by dla osoby postronnej były niewidoczne. Ostatnią już naszą oświetleniową strefę generują światła dodatkowe. Do tej grupy możemy zaliczyć chociażby lampy ścienne. Wbrew pozorom nawet kinkiety mogą zagościć w małej łazience, o ile tylko będą na tyle dobrze do niej dopasowane, że jej nie przytłoczą.

Zabawmy się więc światłem. Dostrzeżmy jego moc i postarajmy się ją zastosować tak, by uzyskać większą ilość przestrzeni w małym na pozór wnętrzu. Ciasne łazienki zdecydowanie lubią się z lampami. To właśnie punkty oświetleniowe nieraz są ich główną dekoracją i ich najważniejszym punktem.